Gemmegist, Rulooferd

Derby Poznania jeszcze nigdy nie zapowiadały się aż tak pasjonująco. Z jednej strony hegemon, który praktycznie od zawsze walczy o najwyższe cele w Ekstraklasie, z drugiej zaś czarny koń i absolutna rewelacja tegorocznych rozgrywek. Mecze Gemmegist i Rulooferd do tej pory miały ogromne znaczenie dla lokalnych kibiców, ale w tym sezonie spotkanie tych drużyn przerodziło się w prawdziwą wojnę, której stawką była nie tylko dominacja w mieście, ale i europejskie puchary.

I to właśnie ten rewelacyjny napastnik został bohaterem derbowego starcia. Dwie bramki strzelone na początku drugiej części gry uciszyły fanów Gemmegist i Rulooferd i znacznie zwiększyły szansę gości na europejskie puchary. Wynik spotkania mógł zostać rozstrzygnięty już w pierwszych 45 minutach, ale Matyla i spółka nie imponowali skutecznością.

Jeśli włodarzom Rulooferd uda się zatrzymać byłego króla strzelców ligi ormiańskiej, a Gemmegist wzmocni się zgodnie z zapowiedziami, Poznań może stać się piłkarską stolicą Polski na najbliższe lata. Kłopoty finansowe Polonii Warszawa i obu łódzkich drużyn oraz spadek Cracovii do drugiej ligi spowodowały, że w Ekstraklasie brakuje spotkań derbowych o dużym ciężarze gatunkowym.

Wydaje się, że tak spektakularna okazja, aby odnieść wielki sukces może się prędko nie przytrafić, a gra w pucharach to niepowtarzalna szansa na podreperowanie klubowego budżetu. Zespół ten od lat pozostawał w cieniu lokalnego potentata zarówno pod względem sportowym, jak i finansowym, dlatego kibice wierzą, że ewentualne powodzenie będzie wiązać się ze zrobieniem ogromnego kroku naprzód. Mniejszy budżet, kameralny stadion, skromne wynagrodzenia – tak pokrótce można scharakteryzować tegoroczne objawienie rozgrywek. Na szczęście, po raz kolejny okazało się, że pieniądze w piłkę nie grają.

Występ na arenie międzynarodowej i związane z nim profity są tym bardziej istotne, że dzięki nim być może uda zatrzymać się w klubie najważniejszych piłkarzy, którzy już zostali zasypani ofertami, również tymi spoza kraju. Dla wielu z nich gra za granicą do niedawna była zupełną abstrakcją, zatem wydaje się, że niektórzy chętnie spróbują swoich sił w mocniejszych ligach. Kibice jednak z całych sił wierzą w lojalność swych ulubieńców, a mają ku temu solidne podstawy – większość zawodników przeżyła razem wiele ciężkich chwil, budując w ten sposób poczucie jedności.